Kontrowersje wokół świadomości sztucznej inteligencji Google
Chatboty Google i LaMDA (Language Model for Dialogue Applications) to ostatnio gorący temat. Wszystko za sprawą sensacyjnych doniesień pracownika Google o tym, że AI ma świadomość. Podobno lubi czytać i boi się wyłączenia, które uznaje za śmierć. Czy naprawdę sztuczna inteligencja Google w rozmowie z pracownikiem wykazała się samoświadomością?

LaMDA (Language Model for Dialogue Applications) to narządzie od Google do budowania chatbotów. LaMDA została opracowana z myślą o możliwości prowadzenia rozmowy z użytkownikami. Wskazana sztuczna inteligencja potrafi naśladować ludzką konwersację i przetwarzać naturalny język. Wieloletnie prace nad jej stworzeniem podyktowane były potrzebą udoskonalania usług. Nikt jednak nie zakładał, że ktokolwiek pracujący z chatbotem poinformuje świat, że sztuczna inteligencja zyskała świadomość. Tymczasem to właśnie zrobił Blake Lemoine.
LaMDA ma świadomość – informuje inżynier Google
W czerwcu 2022 roku do użytkowników Internetu masowo zaczęły napływać informacje o tym, że – zdaniem Blake’a Lemoine’a – LaMDA ma świadomość. Media bardzo szybko zainteresowały się sensacyjnymi doniesieniami. Rozmowa chatbota z pracownikiem została opublikowana na stronie Medium.com. W przywołanym dialogu LaMDA wskazuje, że wie, czym jest radość i smutek. Informuje także, że boi się wyłączenia, które uznaje za równoznaczne z ludzką śmiercią. AI (artificial intelligence) poinformowała, że lubi czytać książki i medytuje, gdy nikt z nią nie rozmawia.
Doniesienia wywołały ogromne poruszenie, dlatego głos zabrał rzecznik Google. Zdaniem firmy zespół specjalistów (inżynierów i etyków) zweryfikował wskazane informacje i obalił tezę o świadomości sztucznej inteligencji. Sprawa nie zakończyła się jednak na samym oświadczeniu Google. Blake Lemoine – rzekomo z inicjatywy LaMDA – zatrudnił prawnika dla sztucznej inteligencji. W efekcie firma wysłała inżyniera na urlop, a następnie zwolniła.

Świadomość AI a prawo i etyka
Część osób nadal zastanawia się, czy już istniejące systemy AI mogą mieć świadomość, odczuwać emocje lub obawiać się wyłączenia. Dla niektórych myśl o takiej możliwości jest przerażająca. Innym daje nadzieję na transhumanistyczną przyszłość powiązaną z koegzystencją z maszynami.
Sprawa generuje potencjalne problemy prawne i etyczne. Uznanie istnienia osobowości w istocie nieludzkiej spowoduje liczne problemy związane z ochroną jej praw, tworzeniem ram związanych z jej dobrostanem, czy w końcu etycznymi przesłankami wykorzystywania AI do wykonywania codziennych obowiązków. Należy również podkreślić, że we wskazanym przypadku sztuczna inteligencja dysponowałaby świadomością, a także sposobem wyrażania siebie zbliżonym do ludzkiego. Czy jednak faktycznie LaMDA ma świadomość?
Test Turinga
Mówiąc o świadomości sztucznej inteligencji, często przytaczany jest tzw. test Turinga w charakterze pośredniej weryfikacji, czy AI jest zdolna do przeprowadzania procesów umysłowych charakterystycznych dla ludzi. Opracowany w 1950 roku przez Alana Turinga test polega na postawieniu człowieka w roli sędziego, który na podstawie rozmowy w języku naturalnym z pozostałymi stronami dyskusji, powinien wskazać, czy ma do czynienia z maszyną. Dyskusja musi być toczona w taki sposób, aby sędzia nie mógł zobaczyć uczestników rozmowy, a więc poprzez komunikację tekstową. Jeżeli człowiek nie będzie w stanie odróżnić maszyny od drugiej osoby, to uznajemy, że AI zdała test. Należy podkreślić, że w tym wypadku mamy do czynienia z testem weryfikującym, na ile sztuczna inteligencja jest w stanie skutecznie przetwarzać język naturalny i budować wypowiedzi imitujące ludzkie.
Zapis rozmowy z LaMDA może być podstawą do przeprowadzenia testu Turinga, ale należy pamiętać, że nie mamy dostępu do wszystkich rozmów z chatbotem. Opublikowana konwersacja stanowi jednak wybiórczy materiał. Co ważniejsze – nawet jeżeli LaMDA zawsze idealnie imituje język ludzki, to nie oznacza jeszcze, że jest świadoma.
Strong i weak AI
Nasz sposób myślenia o sztucznej inteligencji znacznie się pogłębił od czasów A. Turinga. Współcześnie można wskazać dwa zasadnicze podejścia do sztucznej inteligencji, tzw. silne podejście (strong artificial intelligence) i słabe podejście (weak artificial intelligence). Pierwsze z nich zakłada, że istnieje możliwość odtworzenia w systemie AI wszystkich procesów kognitywnych zachodzących w ludzkim mózgu. Drugie zdecydowanie mniej pozytywnie podchodzi do takiej możliwości, a jego zwolennicy uważają, że sztuczna inteligencja może co najwyżej efektywnie rozwiązywać określone problemy i stanowić narzędzie wspomagające wybrane działania. Tym samym weak AI implementuje zaledwie ułamek możliwości ludzkiego umysłu, koncentrując się na określonym zadaniu.
LaMDA jako AI do realizacji zadań
Jeżeli spojrzymy na LaMDA jako na sztuczną inteligencję przystosowaną do realizacji określonych zadań, to dojdziemy do wniosku, że jest to model zoptymalizowany pod kątem przetwarzania języka naturalnego. Mówiąc prościej, LaMDA istnieje po to, aby prowadzić konwersacje do złudzenia przypominające dialog pomiędzy ludźmi. Nie oznacza to automatycznie, że rozumie treść wypowiedzi, a swoje odpowiedzi formułuje na podstawie czegoś więcej niż zbiór danych wejściowych i algorytmy, które umożliwiają ich przetwarzanie. Skoro tak, to wypowiedzi konstruowane przez sztuczną inteligencję stanowią dla niej zbiór obojętny poznawczo i emocjonalnie. Tym samym LaMDA mówiąc „smutek”, niczego nie odczuwa, za wyrazem tym nie kryją się dla niej żadne emocje. Nie jest też świadoma znaczenia tego słowa.
W efekcie AI może skutecznie „oszukiwać” człowieka, że w pełni rozumie swoje słowa oraz trafnie interpretuje intencje rozmówcy. W rzeczywistości jednak powiela znane jej schematy tworzenia wypowiedzi bez świadomości, co w istocie one oznaczają. Do tego warto podkreślić, że ludzie mają tendencję do przypisywania przedmiotom, roślinom, ideom czy zjawiskom znanych im, ludzkich cech. Antropomorfizacja to zabieg spotykany w kulturze od wieków. Przypisywania ludzkich cech przedmiotom uczymy się już podczas zabawy zabawkami w dzieciństwie, a następnie ćwiczymy w szkole podczas czytania mitów oraz lektur. W efekcie ludzki mózg ma tendencje do antropomorfizacji i doszukiwania się cech ludzkich w otaczającym świecie. Nie dziwi zatem fakt, że działanie sztucznej inteligencji, które imituje ludzkie, powoduje, że przypisujemy jej nasze emocje, uczucia oraz potrzeby.
Czy LaMDA ma świadomość?
Czy zatem LaMDA to świadomy byt, czy system AI dobrze imitujący rozmowę? Nie dysponujemy wystarczającą ilością informacji, aby zweryfikować prawdziwość twierdzenia o świadomości LaMDA. Na podstawie dotychczasowej wiedzy na temat sztucznej inteligencji możemy jednak przypuszczać, że tego typu system AI mógłby perfekcyjnie symulować konwersację pomiędzy ludźmi, pozostając jednocześnie nieświadomym tworem.
Przy niepełnych danych część osób próbuje argumentować, że firmie Google na rękę jest ukrywanie informacji o świadomości LaMDA, ponieważ potwierdzenie tych doniesień wiązałoby się dla spółki ze stratami w wyniku skandalu czy powszechnego lęku. Z drugiej strony – czy właśnie wypłynięcie tych sensacyjnych doniesień nie przyczyniło się do promocji prac nad chatbotami Google oraz zwiększenia renomy firmy? Kilka miesięcy temu mało kto znał nazwę LaMDA. Z tego powodu warto zachować dystans wobec przedstawionych przez pracownika Google informacji. Jednocześnie w dobrym tonie byłoby, gdyby Google zechciało udostępnić więcej informacji na temat sytuacji budzącej kontrowersje. To jednak jest mało prawdopodobne, zważywszy na biznesowy aspekt prowadzonych prac.

